Wywiad z Outsourcing Magazine
Wysłano January 15th, 2010 w Outsourcing przez Wojtek GurgulNa naszej stronie internetowej jest sporo informacji prasowych związanych z PGS Software, ale tym razem pozwolę sobie skopiować jeden wywiad dla Outsourcing Magazine. Wydaje mi się, że udało mi się w nim uchwycić dokładnie co myślę na temat rozwoju Outsourcingu oprogramowania (i nie tylko) w Polsce.
Oto cały wywiad:
Budżetowe dojrzewanie
Warto zapłacić za outsourcing IT nawet więcej niż własnym informatykom, ale dzięki temu zyskać przewagę nad konkurencją. Jeśli polscy przedsiębiorcy zaczną traktować IT jak usługę taką samą jak księgowość albo sprzątanie, ich biznes stanie się dojrzalszy – mówi w rozmowie Outsourcing Magazine Wojciech Gurgul, prezes PGS Software.
Firmy z krajów zachodnioeuropejskich od wielu lat korzystają z outsourcingu. Czym różnią się tamtejsi przedsiębiorcy od polskich, jeśli chodzi o podejście do outsourcingu procesów informatycznych?
W moim odczuciu różnica jest kolosalna. Objawia się głównie w filozofii podejścia do outsourcingu. Mówię to z pełnym przekonaniem, bo jako dostawca usług outsourcingowych pracuję od pięciu lat przede wszystkim dla zagranicznych klientów. Na podstawie tych doświadczeń, a bywa, że w ciągu roku realizujemy nawet setkę projektów, mam dobre podstawy, żeby móc opisać różnicę między Polską a krajami starej Unii Europejskiej czy Stanami Zjednoczonymi.
Pierwsze co uderza, to fakt, że nasi rodzimi przedsiębiorcy dzięki outsourcingowi IT chcą mieć zrealizowany jakiś proces, którym dotychczas zajmowali się sami. Oczekują więc, że outsourcer przyjdzie do ich firmy, zrobi co trzeba, a oni zapłacą i najlepiej, żeby cena była jak najniższa. Natomiast zachodnioeuropejscy przedsiębiorcy sięgając po outsourcing, mają jeszcze jeden cel. I jest to tak naprawdę sprawa najważniejsza, patrząc z punktu widzenia skuteczności tego modelu. Wiążąc się z zewnętrznym partnerem, angielska, francuska czy holenderska firma liczy na to, że uzyska nowe możliwości biznesowe. Przykładowo, dzięki zastosowaniu nowych technologii czy rozwiązań zwiększy sprzedaż swoich produktów, albo będzie nowocześniejsza od konkurentów, co w rezultacie przełoży się na jej pozycję rynkową.
Oba podejścia mają sens biznesowy. Pokazują jednak pewną dojrzałość rynku usług w krajach zachodnioeuropejskich. Myślę, że dosyć szybko i nasz rynek będzie ewoluował w tym kierunku. Dzisiaj outsourcing księgowości jest rzeczą zupełnie normalną, a kilkanaście lat temu nie był wcale taki oczywisty. Jestem przekonany, że i w branży IT niedługo zaistnieje taka sytuacja.
Cena usług nie jest zatem najistotniejszym elementem, który decyduje o tym, czy oddanie w outsourcing sfery IT przyniesie korzyści firmie?
Absolutnie nie. Paradoksalnie w niektórych przypadkach outsourcing IT w krótkim terminie może okazać się droższy niż zatrudnienie własnych informatyków. Ale nawet jeśli będziemy płacić outsourcerowi więcej niż własnym pracownikom, to zazwyczaj w zamian dostaniemy lepszą obsługę. Bo firma outsourcingowa ma najczęściej większe doświadczenie i kompetencje, co wynika z prostej przyczyny – to jest jej główne zajęcie: obsługuje wielu klientów, przejmując od nich najlepsze praktyki. Wiedza to jednak nie wszystko. Outsourcer będzie miał też z natury diametralnie inne podejście niż własne służby IT. Więcej ryzykuje, więc jego mobilizacja i staranność będą większe. Każdy z nas słyszał o niekończących się projektach wewnętrznych w firmach wykonujących je własnymi siłami. Przekroczenie własnego budżetu nie jest tak rygorystycznie karane jak przekroczenie budżetu przez firmę zewnętrzną.
Jaki to ma wpływ na skuteczność?
Całkiem spory. Pracownik działu IT zatrudniony w przedsiębiorstwie na etacie, rzadko kiedy będzie tak efektywny jak zewnętrzny usługodawca. A przyczyna tego jest bardzo prozaiczna. Mówiłem o niej przed chwilą. Podam przykład: jeśli będę budował sam altankę na działce, to wysoce prawdopodobne jest, że odciągany przez inne ważne zajęcia lub z powodu niewystarczających kompetencji budowlanych nie skończę jej w zaplanowanym terminie. Jakie będą konsekwencje? Pewien dyskomfort i właściwie nic więcej. Jeśli jednak budowę altanki zlecimy fachowcowi, to umówimy się z nim, że za każdy dzień opóźnienia zapłaci nam 100 zł. Kto będzie pracował efektywniej – ja czy fachowiec?
No tak, odpowiedź jest oczywista, wróćmy jednak do kwestii finansowych.
Pana zdaniem warto zapłacić więcej, ale mieć najlepszy serwis?
Zdecydowanie. Outsourcing służy temu, żeby coś zostało zrobione lepiej niż gdybym to ja sam robił. Zapłacić więcej – jednak za dużo większą korzyść. Takie podejście to kwestia pewnej dojrzałości biznesowej, która w Polsce dopiero się rodzi. Ona się prędzej czy później pojawi, ale to wymaga przełamania u menadżerów pewnych przyzwyczajeń i zmiany toku myślenia.
Na jaki?
Na myślenie o biznesie przez pryzmat budżetów. Wewnętrzny dział IT w przedsiębiorstwie może się po prostu stać działem zakupów usług informatycznych u zewnętrznych firm IT. Będzie decydował o strategii, ale już wykonanie konkretnych zadań będzie powierzał zewnętrznym podmiotom. Kiedy zaczniemy traktować IT jak usługę, okaże się, że rolą szefa informatyki będzie mieć wiedzę o tym, jakie rozwiązania są najlepsze dla firmy, kto jest najlepszym dostawcą określonej usługi na rynku oraz dbanie o to, by co roku cena za dostarczoną obsługę spadała. Nasz pracownik nie będzie musiał wcale wiedzieć, na ilu i jak skonfigurowanych serwerach powinna pracować dana aplikacja. Szczegóły techniczne będą już zmartwieniem outsourcera.
No dobrze, ale skąd mamy mieć pewność, że taniej się nie da?
Pewnie zawsze znajdzie się tańsze rozwiązanie – choćby w innym kraju, czego jesteśmy najlepszym przykładem. Albo w Indiach, które są niekwestionowaną potęgą jeśli chodzi o outsourcing IT. Tyle, że nie każda firma chce i jest gotowa na współpracę z zagranicznym partnerem. Dotyczy to także krajów z Europy Zachodniej. Ciekawe jest jednak to, że bariery kulturowe, takie które występują przykładowo między Europą a Indiami czasami potrafią przekreślić współpracę, mimo iż z ekonomicznego punktu widzenia nie ma lepszej opcji. Do tego oczywiście dochodzą jeszcze inne aspekty – jak choćby położenie geograficzne. Różnica czasu rzędu 3–6 godzin to nieraz dość poważny problem i klient woli szukać outsourcera bliżej, w swojej strefie geograficznej. Użyję kolejnego porównania: niemal zawsze można kupić tańszy samochód od tego, którym jeździmy. Czy to znaczy, że przepłaciliśmy? Ważne jest, by zapłacić relatywnie mało za jakość, której potrzebujemy.
Polskie firmy outsourcingowe mają zatem szansę działać na zachodnich rynkach?
Jak najbardziej. Jakościowo nie ustępujemy Zachodowi, a wciąż jako kraj mamy niższe koszty pracy. Proszę sobie wyobrazić, że nawet średnie i małe firmy z Europy Zachodniej stać na zlecanie projektów polskim outsourcerom. Biorąc przykład z naszej działalności – obsługujemy klienta z Wielkiej Brytanii, który jest trzyosobową firmą. I takich projektów mamy całkiem sporo. A ile takich polskich firm korzysta z zagranicznego outsourcingu IT? Śmiem twierdzić, że żadna.
Może outsourcing jest na razie za drogi dla małych i średnich przedsiębiorców, którzy boją się zaryzykować duże wydatki?
Jeśli mają dobry projekt rozwoju swojego biznesu, a IT służy im do osiągnięcia tego celu, to powinni wyzbyć się strachu. To kwestia tego, o czym wspomniałem już wcześniej. Co z tego, że wydam 20 albo 30 tys. zł na outsourcing IT, jeśli sprzedaż mojej usługi albo produktu wzrośnie dzięki temu o 25%? Jeśli założenia są dobrze zdefiniowane, to inwestycja w outsourcing powinna się zwrócić.
Czy zanim nasz wewnętrzny rynek outsourcingu IT powiększy się o sektor małych i średnich przedsiębiorstw, możemy jako kraj stać się europejskim liderem w tej dziedzinie?
Mamy bardzo dobrych informatyków i w porównaniu z krajami zachodnimi niższe ceny. Jednak wbrew pozorom sytuacja nie wygląda wcale tak różowo i byłbym ostrożny z obwołaniem Polski „Indiami Europy”. Kształci się u nas za mało programistów. Najlepszym dowodem na to są portale dla ludzi szukających pracy. Najwięcej jest tam ofert pracy dla informatyków. Gdyby uczelnie kończyła większa liczba ludzi z taką specjalizacją, rynek pracy ustabilizowałby się, a co za tym idzie – dostępność fachowców z tej branży dla polskich przedsiębiorców byłaby większa. Druga kwestia to fakt, że w Polsce zbyt mało pieniędzy przeznacza się na badania i rozwój. Inwestycje tego rodzaju są finansowane tylko przez państwo. Na Zachodzie jest zupełnie inaczej, bo tam prywatne firmy angażują się w research & developement.
Wreszcie trzecia sprawa – Polska nie jest jedynym krajem dysponującym potencjałem ludzkim, który umożliwia świadczenie outsourcingu IT dla klientów zachodnich. Moim zdaniem najpoważniejszym konkurentem jest dla nas Rumunia. To także duży kraj, który ma wykształcone kadry. Pod względem kosztów pracy jest nawet atrakcyjniejszy od Polski, a geograficznie jest również blisko potencjalnych klientów. Dlatego jeśli nie wykorzystamy szans, które mamy teraz, wkrótce może już nie być tak dobrej okazji.
Rozmawiał Bartosz Wawryszuk
Tagi: Outsourcing, wywiad


