Marzenia o Euro
Wysłano May 9th, 2010 w Outsourcing przez Wojtek GurgulPodzielę się swoimi marzeniami. Marzę o Euro w Polsce. Mam na myśli walutę a nie Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Moje marzenia wynikają z tego, że gdy co miesiąc patrzę na nasze wyniki finansowe, to liczby które są związane z różnicami kursowymi są strasznie duże. W każdą stronę. To jest wszystko bardzo logiczne, ale o ile byłoby łatwiej prowadzić firmę, gdyby wynik był różnicą przychodów i kosztów a nie jakąś skomplikowana łamigłówką będącą pochodną kursów walut w kilku punktach w czasie. Bo to jaki jest wynik za dany miesiąc jest zależne w przypadku eksportera od: kursu walut w dniu wystawienia faktury, kursu walut w dniu wymiany na złote, kursu walut w dniu, w którym realizują się transakcje zabezpieczające i w końcu kursu walut w ostatnim dniu miesiąca jeśli jest to ostatni miesiąc kwartału. Czysty obłęd. W długim terminie wszystko jest OK, w krótkim nie sposób wręcz przewidzieć jaki będzie wynik nawet znając sprzedaż i koszty.
Wiem – teraz zawirowania na rynku powodują, że może dobrze, że Euro nie mamy. Ale mi jako eksporterowi i tak się marzy, bym przestał patrzeć codziennie wiele razy jaki jest kurs, a koncentrował się tylko na tym co robić by zwiększać przychody – we własnej walucie.


